Świat kolorów, czyli nurem przez rafę

Słodka czy słona? Zwierzęta sportretowane w tej sali pochodzą z brzegów mórz tropikalnych. W oceanie skrył się świat bardziej fantastyczny niż jakakolwiek wyobraźnia mogłaby zrodzić. Dowodzą tego zwierzęta raf koralowych, których barwy i kształty potrafią zaskoczyć. Codzienna gonitwa w tak gęsto zamieszkanym środowisku sprawia, że niektóre zwierzęta w obronie przed drapieżnikami zawierają rozmaite sojusze. Tak zachowuje się filmowy Nemo – Amphiprion ocellaris, który żyje w symbiozie z uzbrojonymi w tysiące parzydełek ukwiałami. Ten związek przynosi obopólne korzyści: błazenek jest bezpieczny wśród parzących czułków ukwiała, ukwiał zaś korzysta z tego, że obecność błazenka przywabia organizmy, które mogą stać się jego pokarmem. Częstym gościem wśród raf koralowych jest rurecznica Aulostomus chinensis. Jej kształt przywodzi na myśli instrument muzyczny – flet. Polując, ustawia się nad grzbietem większej ryby, jak za magicznym parawanem. Ten sposób podpływania do ofiary w połączeniu ze zdolnością zmiany barwy czyni z niej skutecznego drapieżnika.

Rafa jest absolutnym ideałem podłoża. Zwierzętom osiadłym daje oparcie twarde jak skała, ale pełna jest rozpadlin, szczelin i nor, gdzie mogą żyć zwolennicy zacisznych kątów.

Papużaki Pseudanthias squamipinnis występują w dużych skupiskach wokół raf, często spotkać je można w pobliżu wraków statków, stąd inna nazwa tej ryby „antias wrakówka”. Węgorze ogrodowe Heteroconger hassi nieśmiało głowy kierują w jedną stronę – tam skąd płynie prąd niosący pokarm – plankton. Tkwią niczym morskie zarośla, jeden obok drugiego w pionowych norkach, przy czym tylko około 2/3 powierzchni ciała wystaje ponad dno. Tunele budowane przez węgorze ogrodowe służą im przez całe życie. Do ryb planktonożernych należą też pławikoniki Hippocampus sp., które większość czasu spędzają owinięte  chwytnym ogonem o elementy rafy. Tak usadowione wypatrują zdobyczy pozwalając każdemu z dwojga oczu działać niezależnie.